Bolesław Prus
Miłość, rachunek i ironia pod jednym dachem.
Przeczytaj pełny tekst:
wolnelektury.pl →„Lalka" to powieść o najbardziej zdolnym człowieku w Warszawie, który niszczy się przez jedno uczucie. Stanisław Wokulski zbudował się od zera — z subiekta w sklepie galanteryjnym dorósł do jednego z najbogatszych kupców w mieście. Naukowiec z zamiłowania, pozytywista w działaniu, wizjoner, który potrafi zarabiać, pomagać i myśleć jednocześnie. Ma jeden zasadniczy problem: jest obsesyjnie zakochany w Izabeli Łęckiej, arystokratce, dla której był i pozostanie „kupczykiem".
Prus nie pisze jednak historii nieszczęśliwej miłości — pisze portret społeczeństwa, w którym każda warstwa zawodzi na swój sposób. Arystokracja Łęckich żyje ponad stan, zadłużona, z poczuciem wyższości, którego nic nie uzasadnia — dawno przestała pełnić jakąkolwiek funkcję, ale wciąż żąda przywilejów. Burżuazja liczy pieniądze i nie interesuje się niczym ponadto. Na Powiślu — nędza, bezdomne dzieci, prostytucja. Wokulski widzi te wszystkie światy, bo sam nie należy do żadnego z nich. Jest za bogaty na biednych, za biednego rodu na bogatych, za mądry na jednych i drugich.
Obok głównej narracji biegnie pamiętnik Ignacego Rzeckiego — starego subiekta, bonapartysty, który wciąż wierzy, że Napoleon III wróci i naprawi świat. Rzecki to ostatni romantyk w powieści, która systematycznie pokazuje, że romantyzm nie działa. Obserwuje Wokulskiego z mieszanką podziwu i bezradności — widzi, że jego przyjaciel zmierza ku katastrofie, ale nie potrafi go zatrzymać. „Stopiło się w nim dwu ludzi: romantyk sprzed roku sześćdziesiątego i pozytywista z siedemdziesiątego" — diagnozuje doktor Szuman, i to jest klucz do Wokulskiego: człowiek rozdarty między trzeźwym rozumem a irracjonalnym uczuciem.
Kulminacja jest brutalna: w pociągu Wokulski podsłuchuje Izabelę flirtującą po angielsku ze Starskim. W jednej scenie rozpada się wszystko, co budował. Próba samobójstwa na torach kolejowych. Likwidacja majątku. Tajemniczy wyjazd. Wokulski znika — i Prus celowo nie mówi, co się z nim stało. Może popełnił samobójstwo, może wyjechał do Paryża budować nowe życie z profesorem Geistem. Otwarte zakończenie jest wyborem artystycznym, nie niedoróbką.
Rzecki umiera wkrótce potem, z karteczką „Non omnis moriar" w ręku — nie cały umrę. I faktycznie: Prus napisał powieść, która sto czterdzieści lat później czyta się jak kronikę współczesnej Warszawy. Nierówności, klasowe bariery, ludzie, którzy mają wszystko oprócz tego jednego, na czym im naprawdę zależy — to nie jest XIX wiek. To jest teraz.
protagonista · kupiec
Człowiek renesansu uwięziony w jednym uczuciu. Kupiec, naukowiec, idealista — ale jego miłość do Izabeli jest ślepym punktem, przez który traci wszystko: majątek, spokój, być może życie.
arystokratka
Piękna, pusta, wychowana w przekonaniu, że świat kręci się wokół niej. Nie jest zła — po prostu nie potrafi wyjść poza ramy swojej klasy. Wokulski jest dla niej użyteczny, nie interesujący.
subiekt · narrator pamiętnika
Stary subiekt, bonapartysta, ostatni romantyk. Prowadzi pamiętnik, w którym miesza wspomnienia o Napoleonie z troską o Wokulskiego. Umiera z wiarą w ideały, których świat dawno się wyrzekł.
Wokulski podporządkowuje wszystko — biznes, naukę, przyjaźnie — jednemu uczuciu. Prus pokazuje, jak wyidealizowana miłość niszczy nawet najzdolniejszych ludzi.
Łęccy żyją ponad stan, zadłużeni, z poczuciem wyższości, którego nic nie uzasadnia. Arystokracja w „Lalce" to klasa, która dawno przestała pełnić swoją funkcję, ale wciąż żąda przywilejów.
Rzecki to romantyk — wierzy w Napoleona i wielkie zrywy. Wokulski jest pozytywistą w działaniu, ale romantykiem w miłości. Prus sugeruje, że Polska tkwi między tymi dwoma światami.
Powieść pokazuje Warszawę z dwóch stron: salony Krakowskiego Przedmieścia i nędza Powiśla. Wokulski widzi obie i próbuje pomagać — ale nawet jego pieniądze nie naprawią systemu.
„Non omnis moriar."
„Stopiło się w nim dwu ludzi: romantyk sprzed roku sześćdziesiątego i pozytywista z siedemdziesiątego."
„Tacy ludzie jak on albo wszystko naginają do siebie, albo trafiwszy na wielką przeszkodę rozbijają sobie łeb o nią."